|
Plotki płotki i GRUBE RYBY |
||||||||
|
Zalążek prywatnego tygodnika nr. 587 rok XII |
||||||||
|
Wielka rocznica Grunwaldu – zaginione chorągwie |
||||||||
![]() |
||||||||
|
Zbliża się wielce okrągła, bo 600-na, rocznica bitwy pod Grunwaldem, która rozegrała się 15 lipca 1410 roku. Z tej okazji, od pana Leszka Rafała, szefa Stowarzyszenia Dom Polski Sarmacja i wybitnego działacza Orderu św. Stanisława oraz od pana Andrzeja Szkody, przeora Mazowsza tegoż Orderu otrzymałem swoisty „biały kruk". Jest to reprynt książki pt. „Jana Długosza, kanonika Katedry Krakowskiej, Banderia Prutenorum tudzież Insignia seu Clenodia Regni Poloniae -Wydał Józef Muczkowski, Profesor i Bibliotekarz Uniwersytetu Jagiellońskiego". Kraków - W Drukarni Uniwersyteckiej 1851". Od razu powiem, że nie przetłumaczę dwóch łacińskich słów (tekst główny, Długosza, pisany jest po łacinie, natomiast komentarze - po polsku i po niemiecku, tam gdzie cytowane są niemieckie źródła). Pierwsze słowo to „Prutenorum". Końcówka wskazuje, że musi tu chodzić o drugi przypadek liczby mnogiej - jak na przykład w dowolnie przeze mnie wybranych słowach „dignitas puerorum" - „godność chłopców" od pierwszego przypadku słowa „puer" - „chłopiec". Tu wiec Długosz musiał mieć na myśli jakichś „Prutenów". „Banderia" to „Zbiór bander" czyli „chorągwi". Z tekstu wynika, że były to chorągwie krzyżackie, ale „Krzyżacy" to po łacinie „Cruciferi", a przecież słowo to z „Prutenorum" nie ma nic wspólnego. |
|
|
|
„W opisie tej uroczystości Długosz wspomina, że „król, po przyjeździe swoim ze Lwowa do Niepołomic, przepędziwszy tam dni czternaście, w ,dzień ś. Katarzyny udał się stamtąd pieszo do Krakowa dla odprawienia modlitw w kościołach ś. Stanisława, Wacława i Florijana. W tym uroczystym jego pochodzie liczny poczet prałatów niósł rozwinięte krzyżackie chorągwie w wielkiej potrzebie zdobyte. Po odprawionej na Skałce modlitwie, cały orszak udał się na zamek, i tu z właściwym obrządkiem 51 chorągwi po lewej i po prawej stronie w świątyni pozawieszano. W tedy też, za powszechną monarchy, władz duchownych i świeckich zgodą, postanowiono, żeby odtąd rocznicę grunwaldskiej bitwy, to jest dzień śś, Apostołów (15 lipca) w całej Polsce uroczyście obchodzono". |
|
„Długosz, pragnąc, by w jak najpóźniejsze czasy zachowały się te pamiątki potęgi i chwały, radził w swej historyi, żeby te chorągwie najstaranniej utrzymywano, w miejsce przez czas zniszczonych, żeby nowe podrabiano. Wisiały ony przez 200 lat na miejscu. Wszakże w kronice Marcina Bielskiego, w Krakowie, w r. 1597 wydanej, (znalazło się zdanie), iż król chorągwie pruskie dał zawieszać w kościele na zamku, których było 51. A te jeszcze i dziś widać, lecz przed prochem mało ich znać". To ostatnie zdanie najwidoczniej znaczy, że chorągwie były po prostu zakurzone. |
||||
|
Dwie Nicee W tym momencie, proszę Czytelników o wybaczenie. Ten numer „Plotek..." pisałem „na raty". A więc wcześniej zawracałem Warn głowę opisem bezskutecznego poszukiwania polskiego tłumaczenia nazwy „Prutenorum" a tymczasem, właśnie w kronice Bielskiego, wskazówka co do takiego tłumaczenia jest. Wszak pisze on o zakurzonych „chorągwiach PRUSKICH". Czyli tytuł „Banderia Prutanorurrt" znaczy „Zbiór chorągwi Prusaków" - ale to wciąż tylko moja hipoteza. I pomyśleć, że tak intensywnie REKLAMOWAŁEM słownik Philippa RECLAMA juniora, sugerując, iż tam „wszystko jest", a tam niestety „Prutenów" czyli „Prusaków" nie było, choć powinni byli być, bo to przecież jest słownik łacińsko-NIEMIECKI. |
||||
|
A teraz mój wtręt. W słowniku Reclama juniora jest hasło „PRUSA", wyjaśnione jako „miasto w Bitynii". Bitynia w starożytności była krajem w północno-zachodniej Azji Mniejszej czyli w dzisiejszej Turcji. Nie miała ona nic wspólnego z Prusami, ale warto o niej wspomnieć, ponieważ w pewnym okresie swej historii miała wiele wspólnego z chrześcijaństwem, a przecież zwycięzca spod Grunwaldu, Władysław Jagiełło, był chrześcijaninem, i to, jak widzieliśmy, bardzo pobożnym. Rzecz w tym, że obok Prusy istniało w Bitynii miasto Nicea, tak jest, Nicea (dzisiejszy turecki Iznik), która z kolei nie miała nic wspólnego z Nicea we Francji nad Morzem Śródziemnym. Natomiast w tejże, dziś „tureckiej Nicei", odbyły się aż dwa sobory powszechne -pierwszy w ogóle w historii Kościoła - w IV wieku, zwołany za czasów cesarza rzymskiego Konstantyna Wielkiego, który nadał równe prawa chrześcijaństwu i przeniósł stolicę imperium z Rzymu do Konstantynopola (Stambułu). Oraz Sobór Siódmy, zwołany w VIII wieku przez cesarzową bizantyjską Irenę, który zakończył spór o to. czy chrześcijaństwo może czcić obrazy (w domyśle świętych). Wydano dekret, że tak. Te „dwie Nicee", powodowały, ze powstało wrażenie, iż Sobory Nicejskie odbyły się w Nicei francuskiej. |
|
|
|
wydawca: A. Szkoda |