Zygmunt Broniarek

Plotki płotki i GRUBE RYBY

Zalążek prywatnego tygodnika           nr. 536            rok XI

Ten Wspaniały Order i jego Jubileusz

Ukazała się piękna, kolorowa, wręcz luksusowa, publikacja pod tytułem „Jubileuszowy Biuletyn Dam i Kawalerów Orderu Świętego Stanisława". Na okładce -wizerunek orderu z otaczającym go napisem: „XXX-lecie restytucji Orderu Świętego Stanisława 1979 - 2009". Publikację tę otrzymałem dzięki uprzejmości pana Andrzeja Szkody, Przeora Mazowsza.

Order Św. Stanisława został ustanowiony 7 maja 1765 roku przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i przetrwał z przerwami do 1918 roku, a więc do odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli. Jego losy były różne, jednakże jest faktem bezspornym, że nie byłoby go w ogóle, gdyby w 1979 roku nie nastąpiło to, co Kawalerowie i Damy Orderu Świętego Stanisława obchodzą obecnie jako swoją trzydziestą rocznicę -restytucja czyli przywrócenie, a raczej wskrzeszenie, Orderu. Po trzecim rozbiorze Polski (1795) został on wznowiony na mocy Ustawy Konstytucyjnej Księstwa Warszawskiego z 22 lipca 1807 roku. A zasadnicze zmiany w sprawie Orderu zostały wprowadzone po ogłoszeniu konstytucji Królestwa Polskiego - państwa autonomicznego, utworzonego przez kongres wiedeński w 1815 roku - monarchii związanej unią personalną z Rosją, w tym sensie, że car rosyjski był równocześnie królem Polski. Konstytucja zachowała dawne ordery polskie cywilne i wojskowe, w tym i Order Św. Stanisława. Na podstawie dekretu króla i cesarza Aleksandra I, Order został podzielony na cztery klasy, by, jak określono w dekrecie, „rozciągnąć oznaki...do większej liczby urzędników i obywateli, celujących gorliwością w służbie krajowej". A l stycznia 1830 roku w Dzienniku Praw Królestwa został ogłoszony dekret cara Mikołaja I dotyczący Orderu, który wprowadzał m. in. następującą zmianę.

Podczas gdy za czasów „króla Stasia" do Orderu mogły kandydować tylko osoby, które udowodniły swój rodowód szlachecki od czterech pokoleń ze strony ojca i matki, teraz, „za cara", mogli kandydować wszyscy. I to wciąż był nie tylko Order polski, ale KRÓLEWSKI Order polski.

Tak było wprawdzie w 1830 roku, ale 1 STYCZNIA. Natomiast w jedenaście miesięcy później wybuchło Powstanie Listopadowe, które sytuację zmieniło radykalnie. Ono samo, jak wiadomo, upadło, ale zdążyło - oczywiście czysto formalnie - zdetronizować Mikołaja I. jako króla Polski. Co zaś do Orderu Św. Stanisława, to z polskiego Orderu Królewskiego, został on „zdetronizowany" do orderu czysto rosyjskiego i to ósmej czyli najniższej kategorii. Ale wciąż istniał.

W 1916 lub 1917 roku został on przyznany - komu ?

Informacja na ten temat zawarta jest w słowie wstępnym omawianej publikacji pióra księcia Juliusza Nowinę Sokolnickiego, Wielkiego Mistrza Orderu. Pisze on, że właśnie w 1916 lub w 1917 roku „były ostatnie nadania Orderu" i wówczas „Order ten otrzymał od Cara nasz ówczesny oficer armii rosyjskiej Władysław Anders".

Toż to rewelacja. To by, przynajmniej częściowo, wyjaśniało, dlaczego Stalin tak łatwo zgodził się na nominację przez generała i premiera Władysława Sikorskiego właśnie Andersa na dowódcę Armii Polskiej tworzonej w ZSRR po napaści Hitlera na Związek Radziecki i po układzie Sikorski-Majski w Londynie w 1941 roku. Stalin lubił takie zagrywki - nagłe przeniesienie Andersa z więzienia NKWD do eleganckiej willi oddanej mu do dyspozycji, czyż, poza wszelką polityką, nie był to wspaniały „szpas" ? Arystokracja w swoisty sposób imponowała Stalinowi a tu miał do czynienia z kawalerem carskiego orderu Wreszcie Anders mówił świetnie po rosyjsku, co Stalin też cenił.

Opowieść o komesie Piotrze

Najważniejszą sprawą poruszoną przez Wielkiego Mistrza Nowinę Sokolnickiego w jego słowie wstępnym była ta, której poświęcone jest 30-lecie restytucji Orderu. Paradoksalnie bowiem, gdy Polska w 1918 roku odzyskała niepodległość i państwowość, to Order reaktywowany nie został. Podobno marszałek Piłsudski uznał, że na Orderze ciąży hańba za to, iż carowie dekorowali nim zbyt wielu ludzi za rusyfikację Polski.
Ale nadszedł ten historyczny dzień w październiku 1979 roku, kiedy papieżem został Polak. „Polska - pisze Nowina Sokolnicki - ale nie ta komunistyczna, tylko ta inna - Polska tysiąclecia chrześcijaństwa - weszła znowu na scenę międzynarodową".
„Parę miesięcy później, w maju 1979 roku - ciągnie Wielki Mistrz - miała miejsce homilia Ojca Świętego z okazji 900 rocznicy śmierci Biskupa i męczennika. Jakże zręcznie i na czasie Ojciec Święty przedstawił św. Stanisława jako obrońcę uciśnionych, obrońcę praw człowieka. I wtedy właśnie, czytając te słowa, pomyślałem, że czas jest odpowiedni, żeby Order ten wznowić"
.

I tak się stało. Juliuszowi Nowinie Sokolnickiem udało się nie tylko Order Świętego Stanisława wznowić, ale uczynić go Suwerennym Orderem Międzynarodowym, mającym przeoraty lub przedstawicielstwa nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych krajach europejskich i pozaeuropejskich a więc (w porządku alfabetycznym) w Austrii, Belgii, Hiszpanii, Japonii, Kanadzie, Meksyku, Rosji, Nowej Zelandii, Szwajcarii, na Ukrainie, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii. Szczególnie rozbudowane są struktury Orderu w USA, gdzie działają przeoraty w Południowej Kalifornii, w Georgii i Alabamie (wspólny) i przeorat z kompetencjami na całe USA.

Publikacja poświęcona 30-leciu restytucji Orderu Św. Stanisława zawiera obszerny życiorys świętego napisany przez dr Krzysztofa Brauna pt. „Główne elementy kultu". To lektura fascynująca. Pisze dr Braun, cytując Piotra Skargę: „Król Bolesław, zwany Śmiałym lub Szczodrym, oprócz dzielności, odznaczał się niepohamowanym i niezrównoważonym charakterem. Pierwszy konflikt nastąpił gdy biskup Stanisław upomniał Bolesława, zwracając uwagę na haniebne i nie przystojące monarsze współżycie z Krystyną, żoną Mścisława z Burzenina. 'Mocą wziąć ją kazał i z nią sprośnie, ze zgorszeniem wszech poddanych i szemraniem wielkim mieszkał i potomstwo miał, za który gniew Boży jego wszeteczność karał, bo się rodziły dzieci ułomne, szpetne i - gdy dorosły - szalone'.

„Skarga sugeruje, że dla zemszczenia się na biskupie, król namówił synowców już nie żyjącego komesa Piotra (dostojnika dworskiego), aby zaskarżyli przed królem wiarygodność zakupu nadwiślańskiej wsi. Synowcy Piotra, Jakub i Sulisław, zanieśli skargę przed króla, twierdząc, że nie było transakcji zakupu wsi naprzeciwko Solca nad Wisłą. Z obawy przed królem nikt nie chciał świadczyć za biskupem. Ten, poprosiwszy o trzy dni zwłoki, podczas których modły i posty forsowne odprawiał, grób otworzyć kazał i zawołał do Pana Boga: 'Boże Wszechmogący, Ty, który prawdą będąc w prawie się kochasz a fałsz wszelki i nieprawość tępić raczysz, wzbudź mi i Kościołowi Twemu świadka, a osądź sąd mój, którym ja Tobie samemu polecił'. A do zmarłego rzekł Stanisław: 'Piotrze, w imię Trójcy Świętej, Ojca, Syna i Ducha Świętego, rozkazuję ci, wstań a idź do sądu, a wyświadcz prawdę moją'. Powstał Piotr z grobu i z biskupem Stanisławem przeszli suchą nogą po Wiśle i w Solcu stanęli przed królem i oniemiałym orszakiem. Piotr przemówił: 'Jam, królu, na prośbę tego biskupa jestem z czyśćca tu posłany, abym go zastąpił i wyświadczył: jam mu wieś moją własną, do której żaden mój powinowaty prawa nie miał, sprzedał i zupełną zapłatę wziąłem'. Napomniał potem Piotr synowców i do pokuty nakłaniał, potem ze Stanisławem za Wisłę do wsi wrócił i z jego pomocą w grób się ponownie położył".

Czyż nie piękna to opowieść o Tym, dzięki Któremu tak wspaniały Order mamy ?

wydawca: A. Szkoda