Zygmunt Broniarek

Plotki płotki i GRUBE RYBY

Zalążek prywatnego tygodnika           nr. 553            rok XI

Literacka epopeja pięknej Żydówki „od klejnotów" w Stambule

Chociaż Turcja od 1923 roku jest republiką, to goście, którzy przybyli na przyjęcie w dniu 31 sierpnia do rezydencji ambasadora Turcji na Saskiej Kępie w Warszawie, mówili, że jeżeli chodzi o atmosferę i potrawy, zwłaszcza słodycze, było ono królewskie. Odbyło się z okazji Dnia Sił Zbrojnych Turcji a gospodarzami byli Turecki Attache Wojskowy, pułkownik Erdogan Baykal z Małżonką.

Na przyjęciu spotykam panią turkolog dr Danutę Chmielowską z Uniwersytetu Warszawskiego, która jest tak uprzejma, że daje mi książkę, pierwotnie przeznaczoną dla innej osoby, ale tamta nie przyszła. Dzięki Bogu, bo książka jest znakomita'. To powieść tureckiej pisarki Solmaz Kamuran pt. „Kiraze - Droga do sułtańskiego haremu" (Wydawnictwo Akademickie DIALOG. Warszawa, 2009). Tę książkę pani dr Chmielowską przetłumaczyła z tureckiego na polski, a także opatrzyła przypisami, które bardzo wzbogacają naszą znajomość historii Turcji.. I trzeba się zgodzić ze słowami zawartymi na czwartej stronie okładki książki, które tę powieść promują: „To porywająca opowieść o sefardyjskich Żydach, zmuszonych edyktem Królewskiej Pary Katolickiej (po hiszpańsku Los Reyes Católicos) Izabeli i Ferdynanda do opuszczenia swoich domów i kraju". Warto tu zacytować przynajmniej wyjątki z tego edyktu, podanego w całości przez Solmaz Kamuran. Izabela i Ferdynand pisali: „Jak wiadomo, nasz kraj częściowo zamieszkują źli chrześcijanie, grzeszący przeciwko naszemu Katolickiemu Kościołowi, którzy przyjęli judaizm.

W dużej mierze, przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt bliskiego obcowania ze sobą chrześcijan i Żydów. Z tego powodu, mając nadzieję na naprawienie tej sytuacji, w 1480 roku wydaliśmy zarządzenie skierowane do miast i miasteczek położonych na terenach objętych naszą władzą i rozkazaliśmy wyznaczenie Żydom osobnych dzielnic oraz utworzenie w nich sądów inkwizycyjnych. Ten przepis stosowany był przez dwanaście lat i dzięki temu złapano wielu winnych".

Ale to nie pomogło. Wobec czego... „Nie mamy - pisze Królewska Para Katolicka -innego wyjścia jak tylko usunięcie wszystkich Żydów z terytorium całego Królestwa. Usunąć trzeba wszystkich, ponieważ nie mamy możliwości wyłuskania jedynie tych, którzy wzniecali zamęt...Wszyscy Żydzi, kobiety i mężczyźni, bez względu na wiek, zabierając ze sobą swe córki i synów, służące i krewnych, zmuszeni są do trzydziestego lipca (1492 roku) wyjechać, I niech zapomną o powrocie".

O powrocie musiała też zapomnieć dziewczynka żydowska, Estera Nahmiyas, zwana później Kiraze (Kiraze to kobieta, która sprzedaje w haremie sułtana drogocenną biżuterię sułtance i kobietom, w tym haremie żyjącym). Powieść jest więc sagą czterech pokoleń rodu, którego członkowie po dramatycznej tułaczce osiadają w Stambule. Akcja toczy się na tle krwawej, barwnej historii politycznej Europy oraz imperium osmańskiego pod koniec XV i na początku XVI stulecia. Czytelnika polskiego zainteresuje również motyw kontaktów polsko-tureckich. Kiraze, ta piękna i inteligentna kobieta, zaprzyjaźnia się z żoną Sulejmana Wspaniałego, Huerren, a po jego śmierci (1566) zostaje powierniczką Huerren Sułtan (a więc władczyni imperium - ZB), słynnej w Europie Roksolany (Roksolana była Ukrainką).

Kiraze zginęła tragicznie. Została ścięta przez żołnierza, który uczestniczył w buncie przeciwko władzom sułtańskim za niewypłacenie żołdu. Ale, choć była postacią fikcyjną, , staje się postacią inspirującą dla wielu kobiet tureckich i żydowskich, tych drugich w Izraelu i na całym świecie. Powieść „Kiraze" bowiem została przetłumaczona na wiele języków europejskich i trafiła na listy bestsellerów.

Czy precedens Busha seniora może pomóc Polańskiemu ?

24 grudnia 1992 prezydent George Bush senior skorzystał z prawa łaski w stosunku do sześciu wysokich urzędników państwowych zamieszanych w aferę Iran-contras. Afera ta rozpoczęła się w październiku 1980 roku, kiedy toczyła się walka wyborcza między prezydentem Jimmy Carterem a kandydatem na prezydenta Ronaldem Reaganem. W tym czasie, w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Teheranie Uwięzionych było 52 urzędników amerykańskich, których wzięli do niewoli młodzi, fanatyczni zwolennicy ajatollaha Chomeiniego, religijnego przywódcy Iranu. Nastąpiło to w charakterze odwetu za przyjęcie do USA szacha Iranu na leczenie raka.

W czasie kampanii wyborczej wyraźną przewagę miał Reagan, ale w jego obozie obawiano się, że jeżeli Carterowi uda się doprowadzić do uwolnienia zakładników przed wyborami, to mimo owej przewagi, może on wybory wygrać

22 września 1980 rozpoczęła się wojna irańsko-iracka. Iran miał prawie wyłącznie broń amerykańską zakupioną przez szacha. Potrzebował na gwałt części zamiennych i dalszej broni. W październiku 1980 roku, trzej bliscy współpracownicy Reagana spotykają się w Paryżu z tajnymi wysłannikami Chomeiniego, by „dobić targu" - my wam będziemy dostarczać części zamiennych i broni pod warunkiem - uwaga, uwaga - że wy NIE zwolnicie naszych zakładników przed wyborami.

Było to czymś niesamowitym. Ludzie kandydata na prezydenta USA proszą tajnych wysłanników wrogiego państwa, które wzięło obywateli ich własnego państwa (USA) jako zakładników, żeby ich nie wypuszczali, aż ich kandydat (Reagan) wygra wybory. Przecież zakrawa to na zdradę stanu. A tu nic się nie dzieje. Więcej! Wysłannicy Reagana zakładali zapewne, że zaraz po wyborach na początku listopada 1980, zakładnicy zostaną zwolnieni i wrócą do domu, bo nie miałoby sensu przedłużanie im męki. Ale Chomeini, wysłanników Reagana przechytrzył. Wybory odbyły się, Reagan je triumfalnie wygrał a Chomeini zakładników dalej trzymał w Teheranie. Wypuścił ich dopiero 20 stycznia 1981 roku, kiedy Reagan zakończył wygłaszać swą prezydencką przysięgę. W ten sposób ukarał Cartera za zaproszenie szacha do USA, oraz Zbigniewa Brzezińskiego, jego doradcę do spraw bezpieczeństwa narodowego, który Carterowi usilnie zalecał, żeby szacha do USA wpuścił. Obaj zresztą czynili wszystko w okresie od wyborów z początku listopada 1980 do 20 stycznia 1981 roku, kiedy Carter skończył swą prezydenturę, by zakładnicy wrócili do USA jeszcze w czasie kadencji Cartera, choć wybory przegrał. Ale na próżno.

Po objęciu prezydentury przez Reagana, USA wysyłają części zamienne i broń do Iranu. IRAN ZA TE DOSTAWY PŁACI. A członek reaganowskiej Rady Bezpieczeństwa, pułkownik Oliver North, kupuje za nie broń dla contras w Nikaragui, którzy walczą tam z komunizmem. Tymczasem z różnych względów jest to przez Kongres USA zakazane. Sprawa pod popularną nazwą „Iran-contras" dostaje się na światło dzienne, Reagan wychodzi z niej bez szwanku, ale wielu urzędników państwowych wysokiego szczebla popada w poważne tarapaty prawnicze. Co to jednak ma wspólnego z Romanem Polańskim ?

Wśród rozwiązań, jakie się omawia, jest także ewentualność skorzystania z prawa łaski czy to przez prezydenta Obamę czy przez gubernatora Kalifornii, Schwarzeneggera. Najważniejszym wymogiem miałoby być to, że Polański musiałby przybyć do USA, tam stanąć przed sądem i otrzymać wyrok. Dopiero wówczas Obama czy Schwarzenegger mogliby zastosować wobec niego prawo łaski.

Otóż TO NIE JEST CAŁKIEM TAK. Jednym z tych sześciu ułaskawionych przez Busha seniora 24 grudnia 1992 roku był były sekretarz obrony, Caspar Weinberger. A on dopiero CZEKAŁ na proces, który miał się odbyć w styczniu 1993 roku. A więc ?

wydawca: A. Szkoda